wtorek, 25 października 2011
Psychoonkologia zawodowca
Gdy MRI pokazało wznowę - myślałam racjonalnie. Dokumentacja medyczna przemawiała do mnie jak zawsze najwyraźniej - wyczytałam z niej błędy w leczeniu, które teraz się potwierdziły i oszacowałam ryzyko wznowy na tak wysokie, że się jej po prostu spodziewałam. Wynik MRI był dla mnie jasny jak słońce. Potem pobrano wycinek i wyszedł wyłącznie naciek zapalny. Nie uwierzyłam, dalej chciałam potwierdzenia wznowy (i podjęcia leczenia!) i tak trafiliśmy do Profesora K.
sobota, 02 maja 2009
Po operacji nosi się pieluszki

W. nie zgłosił się do onkologa. Ja przestałam do niego dzwonić - na siłę nikogo uszczęśliwić się nia da. Dowiedziałam się jedynie "głuchym telefonem", że W. i jego małżonka E. zgodnie twierdzą, że prostatektomia jest "bee" ponieważ po niej siusia się do końca życia w pieluszki.

Kolejny "głuchy telefon" doniósł mi po miesiącu, że W. leży w łóżku. Nie rusza się, bo jest "okablowany".  Był na jakiejś wycieczce i... przestał sikać. Zacewnikowano go na pogotowiu i ściągnięto 2 litry moczu.  Teraz leży w domku, bo cewniczek na jakiś czas mu zostawili. W. twierdzi, że "przeziębił sobie pęcherz".

Nie dzwonię do niego, nie ma sensu.

Mija kolejny chyba miesiąc. Znów "głuchy telefon". Donosi mi, że W. umówił się na prostatektomię (chyba ma termin w czerwcu). Ciekawe, prostatektomia na przeziębiony pęcherz?...

Ok, koniec uszczypliwości.

Jeden tylko wniosek: W. zmarnował kilka miesięcy. Wtedy miał PSA niemal 12 ng/ml. Ile ma teraz, nie wiadomo - chyba nie badał. A ja tematu nie drążę.

poniedziałek, 16 lutego 2009
Wartość TK głowy w DRP

Po analizie wielu indywidualnych przypadków wykonania TK OUN w chorych, szczególnie w postaci ED (już pomijam to, że literatura też o tym wspomina) dochodzę do wniosku, że zdecydowania trzeba mieć ograniczone zaufanie do wyniku tego badania. W zasadzie służyć ono może jedynie pewnemu potwierdzeniu rozsiewu DRP do OUN. Wydaje się oczywiste, że TK głowy nie wyklucza meta, jednak szczególnie dotyczy to DRP, który ma skłonność do meta w postaci rozsiewu drobnoprosówkowego, przerzutuje też do opon mózgowych ->  taki rozsiew jest niewidoczny w obrazie TK.

Jest też wiele przypadków, gdy TK głowy u chorego na DRP jest "czyste", a zaledwie miesiąc później na ponownym TK wychodzą w OUN wyraźne guzy przerzutowe.

Podsumowując : zapewne o wiele czulszym badaniem w tym zakresie byłby MR, jednak ze względu na ogromną dynamikę tej choroby również należałoby go powtarzać dość często by mieć pełny monitoring, co mijałoby się z celem i byłoby bardzo kosztowne.

Badania obrazowe głowy w przypadku DRP, a raczej interpretacja ich wyniku (w stosunku do stanu faktycznego) jest więc niestety pewną ruletką.

Stąd wytłumaczalny jest fakt, żeTK OUN u chorych na DRP jest sens wykonywać tylko w przypadku kwalifikacji do leczenia radykalnego u chorych na postać ograniczoną lub u chorych z objawami ze strony OUN. U chorych bezobjawowych (w trakcie leczenia lub przed leczeniem postaci ED) mija się to z celem.

poniedziałek, 19 stycznia 2009
Skuteczność biopsji - guz prostaty cz.II

Otrzymałam radosny telefon: "Urolog mówi, że nie ma się czym martwić - no komuś chyba trzeba ufać! Poza tym mam dobre wolne PSA -no zrobiłem to badanie- wynik 1,49 a tu piszą, że wartość referencyjna jest powyżej 0,25. Urolog kazał obserwować."

I znów oświeciłam W.: wartość referencyjna wyraża stosunek fPSA/free PSA - czyli wolne PSA nie powinno stanowić mniej niż 25% całkowitego PSA (niektóre labolatoria jako wartość referencyjną podają 30, a nawet 40%).

Kalkulator w rękę: 1.49/10  = 14,9% ...  A urolog kazał obserwować. Ponownie poprosiłam W. o kontakt ze wskazanym onkologiem.  Przygasł bardzo, zdziwiony i wystraszony.

Polscy urolodzy leczący pacjentów z przerostem/lub rakiem prostaty - co robicie? Panowie, co któregoś z was poznam to ręce opadają (bez urazy dla tych, z którymi jeszcze nie miałam przyjemności).

sobota, 03 stycznia 2009
Skuteczność biopsji - guz prostaty

W. ucieszył się i wyraźnie odetchnął. TRUS bowiem pokazało guzy w obu płatach prostaty a PSA ostatnio (oznaczone w dwu różnych labolatoriach) wyniosło 11 ng/ml oraz 9 ng/ml.

Wykonano biopsję (10 nakłuć). Urolog poinformował W. telefonicznie: jest dobrze! nie ma tego, czego się najbardziej obawialiśmy!

Na tę "radosną wiadomość" z westchnieniem poinformowałam W. jakie stanowisko w tej materii prezentuje onkolog:  wyniki biopsji stosunkowo często wychodzą fałszywie ujemne. Są pacjenci, którym komórki raka w guzach prostaty znajduje się dopiero w kolejnej, czwartej lub piątej dopiero biopsji.  W przypadku W. kolejność następnych kroków powinna być następująca:  1. oznaczenie wolnego PSA w surowicy  2. przy niekorzystnym wyniku (niska wartość)  wykonanie MR i pod jego kontrolą kolejna biopsja (by nie kłuć w ciemno).

W. wyraźnie przygasiło to info. Na razie wybiera się na wizytę do swojego urologa.  Obiecał mi jednak, że skopiuje swój wynik biopsji (kopię opisu TRUS ma). Mam szczerą nadzieję, że nie ulegnie radosnemu, nowowrocznemu nastrojowi swojego urologa-optymisty i zgodzi się na postępowanie, które proponuje onkolog.

środa, 31 grudnia 2008
Włóknienie nabłonka oskrzeli

Wynik kilku wycinków z nabłonka oskrzeli pobranych podczas bronchofiberoskopii: rozległe włóknienie podścieliska.  Dodając do tego powiększone nieco węzły chłonne śródpiersia (największy w okienku aortalno-płucnym: 13 mm) oraz obydwu wnęk (sporo o wymiarze 11-12 mm), wysoki poziom przeciwciał p/mózgowych (1:80), pojawiające się i znikające ANA Hep-2 (SSA, SSB) + niedokrwistość (lub okresowe limfopenie) - drążyć temat i zdecydować się na mediastinoskopię?..  Jeśli to zespół Sjogrena (a nie jest to pewne) to mam jakieś 5% "szans" na chłoniaka. 

Ciąć, nie ciąć? Oto jest pytanie. Docent (torakochirurg) zaprasza. Reumatolog się zastanawia i woli szukać gdzie indziej.

A ja dziś popijam w pracy Martini i kończę chwilowo drążenie tego tematu.

niedziela, 21 grudnia 2008
Chemioterapia, radykalna?

Powracam do tematu leczenia chemicznego (gdzie wciąż drażni mnie "krzywa Gompertza", ale o tym już pisałam :).

Zastanawia mnie określenie na wypisach szpitalnych chorych (nie wszystkie ośrodki je stosują) : chemioterapia radykalna. "Zastosowano chemioterapię radykalną" - znajduję takie zwroty w wypisach pacjentów przebywających na leczeniu z powodu guza litego. Głównie chodzi mi o raka płuca.

Jeśli leczenie chemiczne w raku płuca jest leczeniem samodzielnym, to nie jest to leczenie radykalne (a z założenia paliatywne). Skąd więc zwrot "chemioterapia radykalna"? Czy autorom takiego określenia chodzi o to, że podano agresywny schemat (np. PE) w maksymalnych możliwych tolerowanych dawkach leków?

Z  RTH nie ma tego problemu: mamy radioterapię radykalną lub naświetlania paliatywne.  A jak jest z chemioterapią? Dlaczego "chemioterapię radykalną" stosuje się w leczeniu paliatywnym?

sobota, 29 listopada 2008
Teleradioterapia
W dość ponurych murach AM idąc starym, ciemnym korytarzem, mijając szklane i brzydkie zarazem wejścia na oddziały mija się również drzwi z napisem "Teleradioterapia".
wtorek, 18 listopada 2008
Bronchoskopia
I już po. Generalnie nie taki diabeł straszny ;) Chociaż oplułam siebie, panią pielęgniarkę i być może samego docenta - jednak suma sumarum -do wytrzymania.
środa, 05 listopada 2008
Wznowa

No i biopsja u F. potwierdziła wznowę.

Wynik pozytywny.

Wykonana po negatywnych wynikach badań obrazowych (MR loży po prostacie w sierpniu br.) i bezpośrenio po wyniku PSA  2,66 ng/mL.  Postępowanie, by wykonać biopsję, było jak widać prawidłowe - wbrew obiekcjom urologa, który grzmiał "po co??" i chciał trzymać F. na hormonach.

Jak to po co? Teraz przynajmniej możemy "spać spokojnie" widząc pełne uzasadnienie naświetlania loży po prostacie.  Przy tak niewysokim PSA, ale jednoczeście dość dynamicznym jego czasem podwojenia, miałam nadzieję, że to wznowa miejscowa - jednak bez wyniku biopsji z niepokojem myślałam o węzłach, o wątrobie.. (której obraz na KT wyszedł -powiedzmy- daleki od ideału..).  Teraz ze spokojem ducha można powiedzieć: "Naświetlamy". Szans na wyleczenie mamy ok. 50%. To bardzo dużo.

F. znów pomija temat i rzuca uwagi typu: "czym ty się przejmujesz". Jedno jednak mnie cieszy: maszeruje grzecznie codziennie do AMG i nie podważa już racjonalności naświetlań. Urolog przestał chwilowo być bogiem. Oby tak zostało - dawno już sprawę powinni byli przejąć onkolodzy.

poniedziałek, 27 października 2008
Wspomnienie o mamie A. - cz. II
Wszystko zaczęło się wczesną wiosną 2005. Nie od kaszlu, nie od kłopotów z oddychaniem, nie od krwioplucia, ale od zupełnie innych objawów.
środa, 15 października 2008
Wspomnienie o mamie A. - cz. I
A. znam od 17 lat. Niesamowite.. a jednak. Poznaliśmy się jako nastolatki, buszujący w wolne popołudnia po osiedlu - spacer z psem, przesiadywanie na ławeczkach z ukradkiem palonym papierosem.. To jeszcze to pokolenie - w szkole język rosyjski, poza szkołą towarzystwo i fajki, bo tak wypadało.
Wyleczenia - to się dzieje

Dzieje się - naprawdę. Pomijając cały sceptycyzm wynikający z rokowania w raku płuca.

Ostatnio znajomy mój - B. - poskarżył mi się: teść mój właśnie miał zawał. Po chwili B. dodał: A nie jest super wesoło, bo gość nie ma płuca - 7 lat temu wycięto mu całe, miał raka płuca.

Od razu pomyślałam: 7 lat temu, pneumonektomia. Pomijając sprawę zawału (bo to "inna para kaloszy") - to kolejny dowód na to, że są wśród nas wyleczeni z raka płuca. Że zabieg chirurgiczny naprawdę może doprowadzić do wyleczenia. Są wśród nas - ludzie, którzy zachorowali kiedyś na niedrobnokomórkowego raka płuca i zostali wyleczeni, żyją i funkcjonują normalnie. I zmagają się ze schorzeniami "z innej beczki" jak inni, nieonkologiczni członkowie naszego społeczeństwa.

Fajnie jest czasem nie usłyszeć o kolejnych statystykach, a mieć przykład znajomego (lub jego teścia;) "z życia wzięty". To optymistyczne.

środa, 08 października 2008
Zastrzyk
Dziś przyszedł czas na podanie Zoladexu. Sprawa pierwsza: nigdzie nie ma leku Zoladex LA, przynajmniej w Trójmieście, nawet w hurtowniach. Ok, zamiennie więc zaserwujemy Diphereline 11,25 mg. Miało być łatwo i przyjemnie: ampułko-strzykawka, podanie podskórne i tyle. Jak dla mnie, "bułka z masłem" ;) Rozpakowuję więc Diphereline, za które zapłaciliśmy 1 grosz (refundowany w całości), a tam strzykawa i dwie igły, normalny zestaw do podania domięśniowego. Informuję F., że zamiast brzuszka ma wystawić pośladek ;)
środa, 01 października 2008
Oczekiwanie
Naświetlania się nie rozpoczęły. Padł przyspieszacz... Kolejne podejście dopiero pod koniec października.. Za to jedna dobra wiadomość w tym wszystkim: jutro biopsja. A jeszcze dziś rano urolog bronił się przed tym jak mógł, "nie, bo po co". Jak to po co? Po to by widzieć sens w naświetlaniach loży pooperacyjnej.
Ale uległ. Podejrzewam, że wiem, kto miał taką siłę perswazji:)

F. po porannej "akcji" jest jakiś przygaszony.
Dobrze, że namówiłam go na sertralinę.

Stara się być dzielny, ale dobrze wiem, że do najsilniejszych nie należy. Będę musiała dbać o to, by widział sens w każdym kolejnym kroku terapii, inaczej może się wycofać..
 
1 , 2
RAK DROBNOKOMÓRKOWY